Drugi tom korespondencji S. I. Witkiewicza z żoną zawiera 320 listów, kartek, pocztówek i telegramów z lat 1928-1931. To niezwykły zapis codziennego życia Witkacego.
Z końcem 1928 roku wraz z matką przenosi się do zakopiańskiej willi „Olma”, należącej do doktorstwa Białynickich-Birula. Właśnie tam odbywają się „orgie”, czyli kontrolowane eksperymenty z peyotlem i meskaliną Mercka. Plotka o wybrykach Witkacego szybko roznosi się po Zakopanem; dla wielu mieszkańców jest on alkoholikiem, narkomanem, błaznem nakładającym maski, „wódczanym demonem”, rozpustnikiem.
Nie trzeba już dzisiaj przekonywać, jak bardzo powierzchowne i płytkie były oceny karmiących się legendą Witkacego. Prezentowane Listy do żony stanowią na to jeden z wielu dowodów. Wyziera z nich człowiek trapiony rozmaitymi chorobami, człowiek walczący z nałogiem palenia papierosów. Wyziera z nich artysta borykający się z poważnymi kłopotami materialnymi, z trudem, przez wiele miesięcy poprawiający Nienasycenie, co i rusz ponawiający próby rozpoczęcia Nowego Życia na Wielką Skalę. Wyziera z nich wreszcie mąż wdający się w liczne romanse, także w trwały związek z Czesławą Oknińską. Bardzo utrudniało to Witkacemu dobre relacje z żoną, a jednak wciąż zapewniał ją o swojej miłości.
Wszystkie listy zostały opatrzone szczegółowymi przypisami.

„fotografia z kolekcji Ewy Franczak i Stefana Okołowicza”
Cała edycja Listów do żony zostanie zawarta w czterech tomach.
1930 rok
432
[Zakopane] 27 VI 1930 P
Najdroższa Nineczko:
To, co piszesz o zdrowiu i niechęci do życia, jest okropne. Jest to dla mnie nóż w brzuch dosłownie. I temu jestem winien. Bo to jest jasne, że gdybym mógł być dla Ciebie normalnym mężem, to byłoby lepiej. Kwestia jest postawiona tak: ponieważ Ty mi się dostatecznie nie podobasz, muszę mieć inne kobiety, więc nie chcesz żyć. I to z Twoim „temperamentem” i usposobieniem. Robisz ze mnie zbrodniarza, a ja wiem, że żyjąc tak, musiałbym znienawidzić Ciebie, zwariować, być niczym i ostatecznie, w najlepszym razie, skończyć samobójstwem. I to dla rzeczy, która nie zależy od woli — ostatecznie zależy, ale za cenę wszystkiego, bo nie mogę żyć w więzieniu. Przy tym ja Ciebie kocham, chcę być z Tobą, tęsknię za Tobą itd. Więc możesz sobie wyobrazić mój stan po takim oświadczeniu: wyprute flaki na patelni. I tak już jest Śpiewankiewicz1. Błagam Cię, zmień to. Życie bez Ciebie jest dla mnie okropne. Na myśl, że Ciebie może nie być, ogarnia mnie przerażenie. Nie mogę więcej pisać. Z hajmorą troszkę jakby lepiej.
CB.
St.
Z Ojcem było do przewidzenia.
Namów go, aby skończył jednak książkę2.
1 Hieronim Śpiewankiewicz - bohater powieści Andrzeja Struga Fortuna kasjera Śpiewankiewicza (Warszawa 1930), będący uosobieniem cnót wzorowego ojca rodziny i „nieskazitelnego” urzędnika bankowego: „Zimny, sprawny, czujny, nieomylny jak precyzyjna maszyna, okazywał w okienku twarz bladą jak papier, martwą, głuchoniemą na wszystko, co nie wchodziło ściśle w zakres jego czynności” (Warszawa 1958, s. 29). Ucieczką od pospolitego i unormowanego życia staje się dlań romans z Adą, piękną właścicielką sklepu z ptaszkami, dla której kradnie z kasy banku dużą sumę pieniędzy, aby móc uciec z ukochaną. Gdy dowiaduje się, że jest ona kochanką szefa szajki, która dokonuje włamania do jego banku, porzuca teczkę z pieniędzmi i zrozpaczony ucieka. Włamywacze nie znalazłszy pieniędzy w kasie, zabijają Adę, podejrzewając, że działała w zmowie z kasjerem.
W dniu 18 października 1930 odbyła się premiera filmu Niebezpieczny romans według tej powieści (scenariusz: Anatol Stern, reżyseria: Michał Waszyński, w roli kasjera Bogusław Samborski).
2 Chodzi o Nienasycenie, które ukazało się w księgarniach l maja 1930.
441
[Zakopane] 8 VII [1930] Nn2m (P) ost.
Najdroższa Nineczko: Potwornie się martwię Twoim stanem. Zdecyduj się przyjechać tu i koniec. Nie mam zamiaru się żenić — skończ już z tym, zleź z tego. Czyś Ty spadła z Borena? Z Bylcz[yńską] prawie że zerwałem, bo kręci. Inka jest głupia jak but i w ogóle nie mam zamiaru się żenić, nie mam zamiaru. Nie jestem narzeczonym — przestań już — pisz itd. Dość, bo pęknę.
Mnie też dobrze nie jest. Skończyłem I część filozofii: 61 str. przepisanych1. Dziś pauza — wizyta u Totwena. Może będzie operacja. Nie mam na to ochoty, ale trudno.
Tymbciowie byli w górach — opowiada cuda. Poznał u mnie Tymbcio Lutosławskiego, starego wariata. Zaczyna się to bydlę L[utosławski] wkręcać w moje prywatne sprawy. Osieł.
Nie mogę pisać. Nałk[owska] = jest bycza, bo dość inteligentna — więcej nic. Pisz ciągle — wszystko — zerwij z tym systemem oddalania się ode mnie. Przecież do diabła ja też cierpię.
Całuję Cię.
Twój W.
1 Był to pierwszy rozdział dzieła Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia, zwanego przez autora „Główniakiem” lub „Hautpwerkiem”. Szczegółowe informacje o tym, jakie ono powstawało, zawiera Nota wydawnicza w: Dzieła zebrane. [Tom 13:], Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia” i inne pisma filozoficzne (1902-1932), s. 489-510.

Jadwiga Witkiewiczowa z lewkiem, Warszawa, czerwiec 1930
Fot. S.I. Witkiewicz
449
[Zakopane] 21 VII 1930 NP11/2 C1
Najdroższa Moja Nini:
Dziękuję Ci za wspaniałe listy. Jestem Tobą w Tobie. Może mi się uda zdobyć naszyjnik. Tak szalenie Cię kocham. Oczywiście wczoraj koko i alkohol, ale naprawdę ostatni raz (u Totwena). Cudowne rzeczy. Tak szalenie Cię całuję, jak nie wiesz. Nic nowego na froncie nie ma. Gdybym miał popełnić coś okropnego, na pewno Cię zawiadomię, ale tego nie będzie. Kiedy przyjedziesz?
Sytuacja finansowa fatalna.
Gdyby nie powieść, byłby głód en règle2. Piszę na gwałt narkotyki.
Na tym zrobię flotę.
Skończyłem o alkoholu i zacząłem koko3. NP1
Twój Stasze
1 C - alkohol.
2 E n regle (franc.) - regularny.
3 K o k o - trzeci rozdział Narkotyków poświęcony był kokainie.
1931 rok
468
[Zakopane] 6 V 1931 NP66
Najdroższa Nineczko:
Mnie się wydaje (mam ból ischiatyczny = pocz[ątek] koń[ca]), że w takich razach mężowie opuszczają żony, a ja nie i kocham Cię niezmiennie, mimo wszystko. Byłoby nonsensem rujnować tak idealne małżeństwo i nie zdobyć się na więcej tolerancji. Tak było dobrze — czyż nie możesz traktować tego jak Langiera itp. A to przecie jedyna moja przyjemność. Zaklinam Cię, nie rób tego głupstwa, aby psuć coś tak sztucznego i ślicznego jak nasze małżeństwo.
Ponurość wiosenna zakopiańska dochodzi do szczytu. O ile K[raków] jest weselszy w tym czasie. Jest wprost okropnie. Schyzia zaczęła trochę jeść, ale jest b. szkieletowata. Kotka u Chleb. [?] zginęła na 3ci dzień. Czytam Blausteina1, którego dostałem od Ireny Sz[arotowej].
1 Leopold B l a u s t e i n (1905-1944) - filozof i psycholog. Studiował filozofię i literaturę niemiecką na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie oraz we Fryburgu badeńskim i w Berlinie. Był uczniem Twardowskiego i Husserla. W 1928 r. doktoryzował się z psychologii na podstawie rozprawy Husserlowska nauka o akcie, treści i przedmiocie przedstawienia (Lwów 1928). Pracował jako nauczyciel gimnazjalny i opublikował wiele artykułów z psychologii (m.in. O ocenie samego siebie w wieku młodzieńczym, Poznań 1931) i pedagogiki (m.in. Karność w nowoczesnym wychowaniu, Lwów 1936). W 1. 1932-1935 był związany z lwowskim klubem filmowym „Awangarda”. Zginął w niemieckim obozie koncentracyjnym.
Witkacy mógł czytać jego pracę Przedstawienia imaginatywne. Studium z pogranicza psychologii i estetyki (Lwów 1930) lub jej rozszerzoną wersję Przedstawienia schematyczne i symboliczne. Badania z pogranicza psychologii i estetyki (Lwów 1931), w której Blaustein, nawiązując do badań szkoły fenomenologicznej (m.in. Romana Ingardena), wyłożył swoją opisową teorię przedstawień: imaginatywnych, schematycznych, symbolicznych i sygnitywnych. „Opierając się na tych rozróżnieniach, zbudował teorię przeżycia estetycznego, obejmującą trzy rodzaje percepcji: spostrzegawczą (piękno natury, architektura, sztuka użytkowa, muzyka, taniec), imaginatywną (malarstwo, rzeźba, teatr, film, słuchowisko radiowe) i sygnitywną (literatura). [...] głosił tezę o zasadniczym wpływie przeżycia odbiorczego na ukonstytuowanie się przedmiotu estetycznego” (S. Pazura, Blaustein Leopold, w: Filozofia w Polsce. Słownik pisarzy, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971, s. 24). Z tego punktu widzenia analizował dzieło filmowe (Przyczynki do psychologii widza kinowego, „Kwartalnik Psychologiczny” 1933) i słuchowisko radiowe (pionierska praca O percepcji słuchowiska radiowego, Warszawa 1938); przedruk fragmentów dwóch artykułów o filmie w: Polska myśl filmowa. Antologia tekstów z lat 1898-1939. Wybór i opracowanie: J. Bocheńska, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975, s. 245-271.
Patroni medialni:

|