Seria: BIBLIOTEKA BABEL/KROKI

Arno Schmidt
REPUBLIKA UCZONYCH
Krótka powieść z obszaru końskich szerokości

(Die Gelehrtenrepublik. Kurzroman aus den Roßbreiten)
Przełożył z niemieckiego Jacek St. Buras
Posłowiem opatrzyła Małgorzata Półrola
wydanie I, oprawa twarda, 272 s.
cena katalogowa 30,00 zł / po rabacie 22,50 zł
ISBN 978-8306-03323-6

Jest rok 2008, minęło wiele lat od zakończenia trzeciej, tym razem atomowej, wojny światowej. Europa nie istnieje. Młody kanadyjski reporter Charles Henry Winer (w powieści przedstawiany jako prawnuk autora) pisze dwuczęściowy reportaż z odbytej podróży po ocalałej części świata. Jego relacja jest tak drastyczna, że nie wolno mu opublikować jej w żadnym z żywych języków, toteż Winer zleca pewnemu uczonemu przetłumaczenie tekstu na martwy już język niemiecki. To właśnie ten przekład otrzymujemy jako utopijną, a właściwie dystopijną, powieść Republika Uczonych (1957) autorstwa praktycznie całkowicie nieznanego w Polsce wybitnego niemieckiego pisarza.
    Celem podróży reportera jest tajemnicza IRAS (International Republic for Artists and Scientists), swego rodzaju idealne państwo, mające postać pływającej, posiadającej własny napęd, stalowej wyspy na Pacyfiku w obszarze tzw. końskich szerokości. Owa Republika Uczonych utworzona została z inicjatywy ONZ jako ostatnia ostoja kultury światowej na wypadek kolejnych globalnych kataklizmów. Zamieszkuje ją kilkuset wybranych naukowców, pisarzy i artystów z całego świata, którzy znajdują na wyspie idealne warunki do życia i pracy. Wyspa podzielona jest na część zachodnią (amerykańską) i wschodnią (radziecką), pośrodku zaś mieści się strefa neutralna, przeznaczona dla administracji, rekrutującej się głównie z obywateli krajów Trzeciego Świata.
    Winer jest od dłuższego czasu pierwszym dziennikarzem, który otrzymał zezwolenie na podróż do IRAS. Jego wędrówka – jej opis wypełnia pierwszą część powieści – wiedzie przez skażoną radioaktywnie, otoczoną nieskończenie długim murem tzw. strefę hominidów na zachodzie USA, gdzie reporter odkrywa rozmaite mutanty, powstałe w wyniku promieniowania.
    Na wyspie Winer od razu dostaje się między zwaśnione ze sobą stronnictwa sterburty i bakburty (symbolizujące konflikt między Wschodem a Zachodem), którym ma służyć jako pośrednik.
    Książka roi się od opisów fantastycznych istot i zjawisk z rozmaitych sfer życia i dziedzin nauki, wynalazków z zakresu techniki genetycznej, jak i sztuki wojennej. Jest pełna ironii i czarnego humoru. Przedstawiony w tej książce świat nie różni się bardzo od tego, który znamy z autopsji.

Arno Schmidt (ur. 1914 w Hamburgu, zm. 1979 w Celle) podjął pierwsze próby pisarskie w połowie lat trzydziestych, ale większość tych zapisków przepadła w czasie wojny.
    Arno Schmidt uchodził za outsidera, skupionego na swoim Ja. Centrum wszystkich jego książek stanowią – często w rozmaitych przebraniach – jego osobiste doświadczenia, myśli, poglądy i zainteresowania. Bardzo osobliwa stylistyka opowiadań i powieści Arno Schmidta sprawiła, że nigdy nie stał się on ulubieńcem szerokiej publiczności, aczkolwiek w opinii krytyki uchodzi za jednego z najwybitniejszych autorów niemieckich po 1945 roku. Najważniejsze jego utwory to opowiadania Die Umsiedler (1953, Przesiedleńcy), Seelandschaft mit Pocahontas (1955, Krajobraz z Pocahontas), powieść Das steinerne Herz (1956, Kamienne serce). Kaff auch MARE CRISIUM (1960, Zapadła dziura także MARE CRISIUM), opowiadania z tomu Kühe in Halbtrauer (1964, Krowy na wpół w żałobie), dzieło życia Zettels Traum (1970, Sen Spodka), Die Schule der Atheisten (1972, Szkoła ateistów) i Abend mit Goldrand (1975, Wieczór ze złoconym brzegiem). Arno Schmidt jest autorem szeregu prac historycznoliterackich i psychoanalitycznych oraz esejów radiowych. Za swoją twórczość otrzymał m.in. nagrodę im. Theodora Fontane (1964) i nagrodę im. Goethego (1973).

Książka ukazuje się w ramach serii współczesnej literatury niemieckojęzycznej KROKI/SCHRITTE. Seria, zapoczątkowana w 2005 roku przez fundację S. Fischer Stiftung i Pełnomocnika Rządu Republiki Federalnej Niemiec ds. Kultury i Mediów, kontynuowana jest od 2008 roku wspólnie przez fundację S. Fischer Stiftung, Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej i Fundację Kulturalną Pro Helvetia. Redaktorami serii są Jacek St. Buras (Warszawa) i Carl Holenstein (Zurych).

FRAGMENT

Jelena – w zasadzie była gotowa. Ale ja nie. Wstałem z mdłym uczuciem, że nic mi się dziś na ziemi, w powietrzu, wodzie czy ogniu nie będzie podobać.
„Choczesz li ty mienia prowodit’ ? : „To znaczy ?” / ‘Zechcesz mi towarzyszyć ?’ podobno : co innego mi w końcu pozostało ? / Na dole, przed gastnicą, czekali już w przeciwdeszczowych płaszczach tamci dwaj; przywitaliśmy się z nieskrywaną złością : !
Tu : o ty szara Ziemio ! : Nie zważali już na nic; było przedpołudnie; śpieszyło się im :
Wilczury : „Pytał pan wczoraj, co się dzieje z mózgami młodych ochotników ? – Pozwolt’je !”– – :
Syberyjskie wilczury. Skakały. Patrzyły tak mądrze, tak ludzko. / Takie też były : kiedy spytałem jednego : „Pitagoras ?” – wyskrobał podkutą łapą na piasku: a 2 + b 2 = c 2 ! / „Niektóre znają rosyjski – i amerykański !” i spojrzał na mnie znacząco : stałem się kimś ważnym : pępowiną, łączącą 2 światy : och, trzeba mi było zostać na moich wrzosowiskach ! / : To więc są złodzieje tajnych dokumentów Inglefielda ! ! – (I jednak ogarnęło mnie zaraz współczucie dla należącego do szefa restauracji owego bezmiernego wilczura, który przytulił się do mojej głaszczącej go dłoni. Jesteśmy (tzn. Zachód) zgubieni ! (‘Chyba że uratują nas centaury’ wybredziła mi daleko w tyle głowy jedna z moich mielizn). / Czy Uspienski nie podniósł ręki ? – Co powiedział ? : „Proszę jeszcze zaczekać”. –
Zagroda : pasły się w niej 2 konie. I usta pofałdowały mu się bardziej urzędowo. W zegarmistrzowskim sklepie deszczu. / 1 kobyła : 1 ogier : Hengist & Horsa. / Położył mi dłoń na przedramieniu. Powiedział surowo : „Proszę samemu zawołać. – Nie : powiedzmy = eee : raz ‘Dżejn’; raz ‘Steffan’ : Proszę zawołać”.
Skrzyżowałem ramiona na piersi (żeby się czegoś przytrzymać : teraz zaczęło się to=to powoli obracać !). – Patrzył na mnie kamiennym wzrokiem. : „Jelena ?!” spojrzała na mnie obojętnie, tłumacko, ultrapoprawnie. (Poczułem nagle znowu wibrowanie wyspy). / Ale : jak wy zimni, to ja też. (Będę próbował) – :
„JANE ? ! : STEPHEN !” : podniosły raptownie końskie głowy : ? : ! : Zbliżyły się : najpierw stępa, potem kłusem, potem galopem (potem ventre a terre – czy ja wiem, jak się nazywa to szalone tempo na koniec ? !) –
I dygot przy ogrodzeniu; i drżenie. / I dawanie się głaskać. I grzebanie kopytami. (I ten gruby brzuch kobyły ! Co Uspienski potwierdził : „Steffan pokrył Dżejn”. Niezliczoną ilość razy. Odwróciła głowę zawstydzona i wydała z siebie spiritus asper). I znowu
głaskanie i szeptanie : parskały rozpaczliwie (ale chyba też z trudem z powodu tych obłędnie grubych gruczołów płciowych : pół koń, pół człowiek : końskie szerokości !). –
Odprowadzany; ja; przede mną tych dwóch złodziei mózgów. (Uprowadzili nam, Wolnemu Zachodowi, 2 master=minds : O wy dranie ! ! / Ale Uspienski, nader ciężko) :
„Proszę powiedzieć temu pańskiemu mister Inglefieldowi : Mielibyśmy coś na wymianę ! – Bo – ” (i dalej ze straszliwą powagą) : „nam też brakuje obu naszych czołowych szachistów : mistrza świata Rylejewa; i Wowejki”.
„Przechowamy te mózgi : do 1 października : Proszę to powiedzieć mister Inglefieldowi !” / A ja, chociaż bezpieczny jako parlamentariusz (poza tym przecież mojego kraść się nie opłacało !) ponownie przytrzymałem się płotu : Apulejusz z Madaury nie był kpiarzem ! Make me strange stuff, gdybym miał się wzbraniać. / Odprowadzili mnie pod górę swoim odcinkiem ulicy Portowej. Kapanina rolowała mi punktowo mózg.

zamówienia
DZIAŁ HANDLOWY
tel. 022 827 01 20
e-mail: handlowy@piw.pl