Tym razem Di Ren Jie, sędzia pokoju w okręgu Poo-yang, mierzy się z zagadką morderstwa Kryształowego Jadeitu, młodej dziewczyny mieszkającej przy ulicy Półksiężyca. Wszystko wskazuje na to, że zabójcą jest jej kochanek, sędziego nękają jednak wątpliwości.
Równocześnie sędzia musi rozwikłać tajemnicę buddyjskiej Świątyni Bezgranicznego Miłosierdzia, którą odwiedzają bezdzietne małżeństwa i tam wymadlają sobie potomków, a także zająć się niesłychanie mroczną i podłą historią waśni dwóch rodów, waśni prowadzącej do mrożącego krew w żyłach dziewięciokrotnego morderstwa.
Sędzia Di i jego przyboczni mierzą się tym razem z wyjątkowo sprytnym zbrodniarzem, o mały włos nie tracą życia pod kopułą wielkiego dzwonu. fragment
Rozdział I (...)
Sprawa jest praktycznie zakończona, gdyż morderca został ujęty i zebrano przeciwko niemu wystarczające dowody, by poddać go przesłuchiwaniu w trakcie tortur.
Sędzia Di milczał przez chwilę, głaszcząc brodę w zamyśleniu. Wreszcie rzekł:
– Chciałbym wysłuchać pełnego sprawozdania, sierżancie.
Hoongowi zrzedła mina.
– Już prawie północ, panie sędzio – odparł z wahaniem.
– Czy nie lepiej by było, gdyby pan sędzia porządnie się wyspał? Jutro będziemy mieli mnóstwo czasu, by wrócić do tej sprawy!
Sędzia Di pokręcił głową.
– Nawet ogólny zarys, do którego się ograniczyłeś, wskazuje na ciekawy brak konsekwencji. Po przeczytaniu wszystkich dokumentów administracyjnych potrzebna mi jest jakaś zagadka kryminalna, która rozjaśni umysł! Nalej sobie herbaty, sierżancie, usiądź wygodnie i podsumuj wszystkie fakty!
Sierżant Hoong dał za wygraną. Wrócił za biurko i przejrzał kilka dokumentów. Następnie rozpoczął:
– Dokładnie dziesięć dni temu, siedemnastego dnia bieżącego miesiąca, rzeźnik zwany Hsiao Foo-han, który posiada niewielki sklep przy ulicy Półksiężyca w południowo-zachodnim zakątku miasta, przybiegł zalany łzami na południową sesję trybunału. Towarzyszyli mu trzej świadkowie: Gao, nadzorca straży w dzielnicy południowej, Lo-ong, krawiec mieszkający naprzeciw sklepu Hsiao, oraz mistrz gildii rzeźników.
Rzeźnik Hsiao przedstawił pisemne oskarżenie przeciwko Wang Hsien-djoongowi, kandydatowi nauk literackich. Ów Wang jest ubogim studentem, mieszkającym niedaleko sklepu rzeźnika. Hsiao twierdził, że Wang udusił jego jedyną córkę, Kryształowy Jadeit, w jej sypialni, po czym zbiegł, ukradłszy parę złotych spinek do włosów. Rzeźnik Hsiao wspomniał, że kandydat Wang od pół roku miał niedozwolony romans z jego córką. Morderstwo zostało odkryte dopiero wtedy, gdy dziewczyna nie pojawiła się rankiem, by wypełniać zwykłe obowiązki domowe.
– Ten rzeźnik Hsiao – przerwał sędzia Di – musi być kompletnym głupcem albo chciwym łobuzem! Jak mógł pozwolić, by młoda córka przyjmowała kochanka w jego
domu, zamieniając go w dom schadzek? Nic dziwnego, że doszło do gwałtu i morderstwa!
Sierżant Hoong pokręcił głową.
– Nie, panie sędzio – powiedział. – Wyjaśnienie rzeźnika Hsiao ukazuje tę zbrodnię w zupełnie innym świetle! ROZDZIAŁ DRUGI Sędzia Di poddaje rewizji sprawę gwałtu i morderstwa
dokonanych przy ulicy Półksiężyca – zdumiewa sierżanta
Hoonga nieoczekiwanym oświadczeniem Sędzia Di złożył ukryte w szerokich rękawach dłonie.
– Kontynuuj! – rzekł niecierpliwie.
– Do owego poranka – ciągnął sierżant Hoong – rzeźnik Hsiao nic nie wiedział o tym, że jego córka ma kochanka. Sypiała na poddaszu, które służy za pralnię i szwalnię, zbudowanym nad składem towarów, w pewnej odległości od sklepu. Rodzina nie ma służby, wszystkie domowe prace wykonują żona i córka. Doświadczenia przeprowadzone przez sędziego Fenga wykazały, że nawet głośne rozmowy prowadzone na poddaszu nie są słyszalne w sypialni rzeźnika ani w sąsiednich domach.
Co się tyczy kandydata Wanga, pochodzi on z dobrze znanego w stolicy klanu, ale obydwoje rodzice już nie żyją, a kłótnie familijne doprowadziły do tego, że młody człowiek został bez grosza. Przygotowując się do egzaminów z literatury drugiego stopnia, z trudem utrzymywał się przy życiu, ucząc dzieci sklepikarzy zamieszkałych przy ulicy Półksiężyca. Wynajmuje stryszek nad zakładem krawca Loonga, dokładnie naprzeciwko sklepu rzeźnika Hsiao.
– Kiedy zaczał się ów romans? – zapytał sędzia Di.
– Mniej więcej pół roku temu – odparł sierżant Hoong.
– Kandydat Wang zakochał się w Kryształowym Jadeicie i sam na sam spotykali się potajemnie w pokoju dziewczyny. Wang przychodził tam około północy, wślizgiwał się przez okno i ukradkiem wymykał o brzasku. Krawiec Loong zeznał, że po kilku tygodniach odkrył tajemnicę Wanga i udzielił mu surowej reprymendy, dodając, że powiadomi rzeźnika Hsiao o bezwstydnym romansie.
Sędzia skinął głową.
– Ten krawiec miał całkowitą rację! – rzekł z aprobatą.
Sierżant Hoong zajrzał do zwiniętego w rulon dokumentu, a następnie mówił dalej:
– Wang bez wątpienia jest przebiegłym łotrem. Padł na kolana przed krawcem Loongiem i zapewnił, że on i Kryształowy Jadeit bardzo się kochają. Przysiągł, że się z nią ożeni, gdy tylko zda egzamin drugiego stopnia. Wtedy będzie w stanie ofiarować rzeźnikowi Hsiao stosowny podarunek ślubny i zapewnić pannie młodej odpowiedni dom. Wang dodał, że jeśli jego tajemnica się wyda, zabronią mu zdawania egzaminu z literatury i w ten sposób romans przyniesie hańbę wszystkim zainteresowanym.
Krawiec Loong wiedział, że Wang jest pilnym młodzieńcem, który na pewno zda egzaminy tej jesieni. Co więcej, rozpierała go duma, że potomek takiej szacownej rodziny, który wkrótce zostanie urzędnikiem, wybrał na przyszłą żonę córkę jego sąsiada. W końcu obiecał, że nie wyjawi tajemnicy, uspokajając własne sumienie tym, że za kilka dni cała sprawa zostanie honorowo zakończona oświadczynami Wanga, który poprosi o rękę Kryształowego Jadeitu. Od tamtej pory krawiec Loong nie spuszczał oka ze sklepu rzeźnika, by mieć pewność, że córka nie jest dziewczyną rozwiązłą. Na tej podstawie zeznał, że Wang jest jedynym znanym Kryształowemu Jadeitowi mężczyzną i tylko on bywał w jej pokoju. Sędzia Di sączył herbatę.
– Może i tak! – powiedział z goryczą. – Jednakże pozostaje faktem, że postępowanie tych trojga: Kryształowego Jadeitu, kandydata Wanga i krawca Loonga jest jak najbardziej godne anatemy!
– Sędzia Feng ostro napiętnował krawca Loonga za jego ciche przyzwolenie oraz rzeźnika Hsiao za to, że nie pilnował należycie, co dzieje się pod jego dachem – kontynuował sierżant Hoong.
Rankiem siedemnastego, gdy krawiec Loong dowiedział się, że Kryształowy Jadeit została zamordowana, jego przychylność dla Wanga zmieniła się w gwałtowną nienawiść. Popędził do rzeźnika Hsiao i opowiedział o romansie jego córki z Wangiem. Zacytuję jego słowa: „Ja, nędzny łajdak, godziłem się na ten romans, podczas gdy ten psi syn Wang wykorzystywał Kryształowy Jadeit dla sycenia swych niskich żądzy. Klął się na to, że ją poślubi, a tymczasem zabił ją i skradł złote spinki, aby kupić sobie bogatą żonę!”
Oszalały z wściekłości i smutku rzeźnik Hsiao wezwał nadzorcę straży Gao oraz mistrza swojej gildii. Po naradzie doszli do wniosku, że mordercą jest Wang. Mistrz gildii rzeźników spisał zarzuty, po czym wszyscy trzej przyszli do trybunału, by wnieść oskarżenie przeciwko Wangowi.
– Gdzie w tym czasie przebywał kandydat Wang? – zapytał sędzia Di. – Czy zbiegł z miasta?
– Nie – odparł sierżant. – Został bezzwłocznie zatrzymany. Zakończywszy przesłuchanie rzeźnika Hsiao, sędzia Feng wysłał konstabli, by zaaresztowali Wanga. Znaleźli go na strychu ponad warsztatem krawca. Spał głębokim snem, choć było już dobrze po południu. Konstable zawlekli go do trybunału. Tam sędzia Feng przedstawił mu oskarżenie rzeźnika Hsiao.
Sędzia Di wyprostował się w fotelu. Pochyliwszy się do przodu, wsparł łokcie na blacie biurka i rzekł niecierpliwie:
– Jestem bardzo ciekawy, co kandydat Wang miał na swoją obronę!
Sierżant Hoong wyszukał kilka dokumentów. Rzuciwszy na nie okiem, odparł:
– Ten łotr miał wytłumaczenie na wszystkie zarzuty. Przede wszystkim...
Sędzia Di uniósł dłoń.
– Wolę usłyszeć słowa samego Wanga. Odczytaj zapis!
Sierżant Hoong bardzo się zdziwił. Chciał wypowiedzieć jakąś uwagę, ale po namyśle zrezygnował. Przygarbiony nad dokumentami, jął odczytywać monotonnym głosem zapis oświadczenia Wanga. (...) |